Wspaniale! Czyli operacje i szwy mamy juz za soba! :) Jesli chodzi o prysznic, to mam wrazenie, ze powinien sie on stac elementem terapii ludzi cierpiacych na depresje. Dawno mnie nic tak nie cieszylo jak goracy, dlugi i oczyszczajacy w kazdym sensie prysznic! :) Dzis, czyli dokladnie osiem dni po operacji, zdjeto mi szwy. Na lydce mam okolo 10 malenkich kropeczko-kreseczek, otoczonych, badz nie, malymi siniaczkami. Przy nacisku bola, jak to siniaczki. Bez nacisku nic nie czuje. Na udzie stwierdzam dwa since, kazdy wielkosci zlotowki. Szew w pachwinie rowniez zniknal, ale mam codziennie odkazac rane, ktora chyba goi sie wolniej niz pozostale. Od dzisiaj przez najblizsze 2 tygodnie rajstope mam nosic tlko w dzien. Doktor powiedzial, ze jesli chce zmniejszyc ryzyko powstania kolejnych zylakow powinnam wkladac ja jak najczesciej. Sie zobaczy. Pozdrawiam!